Sprawdzam umowy kredytów powiązanych z euro, ustalam, czy zawierają postanowienia niedozwolone, i prowadzę sprawę przeciwko bankowi.
Sprawy kredytów powiązanych z euro opierają się na tej samej podstawie prawnej co sprawy frankowe: na niedozwolonych postanowieniach umownych. Chodzi o zapisy, które pozwalały bankowi ustalać kurs euro według własnej tabeli, przerzucały ryzyko kursowe na kredytobiorcę bez wyjaśnienia jego skutków albo nie precyzowały zasad przeliczania rat.
Dotyczy to kredytów indeksowanych i denominowanych do euro, także tych zawieranych przez osoby, które otrzymywały wynagrodzenie w złotych. Jeżeli po usunięciu takich postanowień umowa nie może być dalej wykonywana, sąd może stwierdzić jej nieważność.
Każda umowa oceniana jest osobno. Samo powiązanie kredytu z euro nie przesądza jeszcze o wyniku sprawy.
Formalnie sąd nie "unieważnia kredytu", tylko ustala, że umowa jest nieważna i nie wywołuje skutków prawnych. Strony rozliczają wtedy to, co świadczyły na jej podstawie.
Kredytobiorca może dochodzić zwrotu zapłaconych rat, prowizji i innych opłat pobranych przez bank. Bank ma odrębne roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału. Ponieważ roszczenia rozpatrywane są osobno, ostateczny sposób rozliczenia zależy od kwoty wpłat, treści żądań i ewentualnego potrącenia.
Po prawomocnym rozstrzygnięciu ustaje obowiązek dalszej spłaty rat, otwiera się też droga do działań zmierzających do wykreślenia hipoteki banku.
Z roszczeniem może wystąpić kredytobiorca, który zawarł umowę jako konsument, niezależnie od tego, czy kredyt jest nadal spłacany, czy został spłacony w całości.
Znaczenie mają daty wpłat i bieg terminu przedawnienia, dlatego przy kredytach spłaconych analiza dokumentów jest pierwszym krokiem. Osobno ocenia się umowy, w których podpisano aneks, przewalutowano kredyt albo zawarto ugodę z bankiem, takie dokumenty mogą wpływać na zakres roszczeń.
Sprawdzam umowę, regulamin i aneksy pod kątem klauzul przeliczeniowych oraz sposobu poinformowania kredytobiorcy o ryzyku kursowym.
Ustalana jest suma wpłat na rzecz banku i formułowane są żądania: stwierdzenie nieważności umowy, zwrot wpłaconych kwot, rozliczenie wypłaconego kapitału.
Roszczenia zgłaszane są bankowi wraz z terminem na odpowiedź. Na tym etapie oceniamy też ewentualną propozycję ugody.
Gdy bank nie uzna roszczeń, sprawa trafia do sądu, który bada treść umowy i okoliczności jej zawarcia.
Do pierwszej rozmowy wystarczy sama umowa kredytu. Pozostałe dokumenty potrzebne są na etapie wyliczania roszczeń, część z nich można uzyskać z banku już w trakcie sprawy.
Podstawa prawna jest ta sama, bada się niedozwolone postanowienia umowne. Różnice wynikają z treści konkretnych umów i z tego, że orzecznictwo w sprawach euro jest mniej liczne niż w sprawach frankowych.
Spłata kredytu nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń, znaczenie ma natomiast bieg terminu przedawnienia, który liczy się od poszczególnych wpłat. To ustala się przy analizie dokumentów.
Nie przesądza tego z góry. Sposób spłaty i ewentualny aneks wymagają oceny razem z pierwotną treścią umowy.
Do wstępnej analizy wystarczy umowa kredytu z regulaminem i aneksami. Zaświadczenie z banku o wpłatach potrzebne jest na etapie wyliczania roszczeń.
Nie jest to konieczne, dokumenty można przesłać, a rozmowę odbyć telefonicznie. Biura kancelarii są we Wrocławiu i w Poznaniu, sprawy prowadzone są przed sądami w całej Polsce.
Kto przetwarza dane z formularza. Administratorem danych podanych w formularzu jest Kancelaria Adwokacka Bartosz Słabosz, ul. Romana Dmowskiego 1B/13, 50-203 Wrocław, kontakt: kontakt@adwokatslabosz.eu. Dane przetwarzane są wyłącznie po to, żeby odpowiedzieć na przesłane zapytanie (art. 6 ust. 1 lit. b i f RODO). Podanie danych jest dobrowolne, ale bez nich nie można udzielić odpowiedzi. Przysługuje Ci prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, sprzeciwu oraz skargi do Prezesa UODO. Szczegóły w polityce prywatności i cookies.
Opisz krótko, jakiej umowy dotyczy pytanie. Odpowiadam w dni robocze.
Prosimy oczekiwać odpowiedzi.
Pozdrawiamy.